Obiady Przepisy

Zupa pieczarkowa

weganska zupa pieczarkowa

Od kilku miesięcy w naszym domu regularnie goszczą zupy. Ja się cieszę, bo oszczędzam czas – poza krojeniem warzyw i doprawianiem zupa robi się praktycznie sama, a w dodatku zawsze nagotuję cały gar, żeby starczyło na dwa dni. Adam się cieszy, bo po prostu lubi zupy – są aromatyczne, sycące i jednocześnie lekkie, więc obowiązkowa poobiednia sjesta może poczekać do następnego obiadu z furą ziemniaków i smażonych kotletów. Cieszy się również nasz portfel – zupy to przecież jedne z tańszych dań.

Ponadto ta zupa to praktyczne sama woda, warzywa i przyprawy (no dobra, jeszcze trochę makaronu i tłuszczu), więc jem jej tyle, ile zmieszczę, nie martwiąc się o to, że nazajutrz załamię ręce nad wagą.

Jak pisałam powyżej, jest to ilość na dwa dni dla dwóch osób, jednak trzeba mieć na uwadze fakt, że w naszym domu zupa nie może tak po prostu stać do następnego dnia – zawsze któreś z nas nie wytrzyma i wieczorem idzie do kuchni pomyszkować w garnkach – ja chyba częściej. Nie mam więc pewności, ale pewnie około 5-6 porcji w jednym garnku się znajdzie. Ale do rzeczy:

Składniki:
2l wody
3 marchewki
2 pietruszki
0,5 dużego selera (albo jeden mały, jeśli znajdziesz)
kawałek pora
5 ziaren ziela angielskiego
4 liście laurowe
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka majeranku
2 łyżeczki lubczyku
0,5 łyżeczki kminku
1 duża cebula
500g pieczarek
olej do smażenia
200g makaronu (świderki lub inny)
sól i pieprz czarny do smaku
opcjonalnie koperek do posypania zupy na koniec

Sposób przygotowania:

  •  Seler obrać, marchewkę, pietruszkę i por dokładnie umyć, następnie pokroić, wrzucić do 2l zimnej wody razem z przyprawami i sosem sojowym i gotować przez jakieś 50-60 minut.
  • Następnie pieczarki i cebulę pokroić w kostkę, podsmażyć na patelni, aż się zarumienią i wrzucić do garnka, żeby całość jeszcze trochę się razem pogotowała.
  • W tym samym czasie makaron można ugotować w oddzielnym garnku albo dorzucić do zupy, jednak trzeba pamiętać, że bardzo chłonie wodę i na następny dzień będzie rozmiękły. Ja gotuję oddzielnie, część nakładam na talerze, a część przykrywam i chowam do lodówki.
  • Doprawić solą i pieprzem do smaku
  • Na koniec, już na talerzu, zupę można posypać koperkiem, co na pewno podniesie walory smakowe.

Następnego dnia resztę makaronu wrzucam do zupy i całość podgrzewam, dzięki czemu makaron jest ciepły i ma odpowiednią konsystencję, a ja oszczędzam czas i nie muszę znowu wyciągać garnków, żeby ugotować kolejną porcję. Natomiast jeśli wolisz świeży makaron, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rozłożyć to na dwa dni.

Smacznego!

pieczarkowa (2)