Pielęgnacja

Zakupy miesiąca | czerwiec 2016

weganskie kosmetyki

Z tym wpisem rusza nowy cykl postów na blogu, w którym co miesiąc będę robiła podsumowanie produktów wartych uwagi. Myślałam o tym już wcześniej, jednak nie kupuję dużo, a nawet zdarzają się okresy, w których moje zakupy ograniczają się do zaspokojenia jedynie podstawowych potrzeb. W czerwcu natomiast wpadło mi w ręce kilka nowych produktów, a także zaplanowałam kilka wydatków na lipiec, więc chyba jest to dobry moment, żeby taki cykl rozpocząć. Myślałam o ‚ulubieńcach’, jednak jestem bardzo wybredna, zwłaszcza jeśli chodzi o kosmetyki, rzadko trafiam na produkt ‚idealny’, więc moi ‚ulubieńcy’ ograniczaliby się do jednego produktu na kilka miesięcy. Ale do rzeczy!

Olejek do włosów Isana
588348_1
Pamiętacie, jak w tym wpisie narzekałam na śmierdzący olejek Alterry? Teraz wypróbowałam Isanę. Jest większy, tańszy, ładnie pachnie, a według mnie również lepiej działa. Końcówki włosów są wygładzone i przyjemne w dotyku, nie zauważyłam też, żeby znacząco przyspieszał przetłuszczanie włosów, z czym miałam problem przy poprzednim olejku. Jego wadą są sylikony w składzie, więc nie chcę używać go codziennie, a nakładanie ograniczam do samych końcówek. Poszukiwania idealnego olejku trwają, ale ten z pewnością jest warty uwagi, zwłaszcza, jeśli nie macie nic przeciwko sylikonom.
*(aktualizacja): Używałam go raz na kilka dni w niewielkiej ilości, a mimo to z czasem zauważyłam, że moje włosy są bardzo obciążone i oklapłe. Nie udało mi się znaleźć dla niego dobrego zastosowania i w końcu ponad pół butelki wyrzuciłam.
Cena: 12zł

Puder mineralny sypki GOSH8887161585694W końcu zainwestowałam w mineralny puder i mam mieszane uczucia. Nie używam żadnych baz pod makijaż – im mniej na twarzy, tym lepiej – nakładam tylko puder na wcześniej oczyszczoną i nawilżoną twarz, by ją delikatnie zmatowić. Nawet niewielka ilość produktu daje świetne krycie, jest łatwy w użyciu, nie robi plam i jest bardzo wydajny. Dodatkowo nie wysypało mnie po nim i nie wysuszył mi skóry. Produkt niemal idealny. Niestety zrobiło się gorąco i już po godzinie zaczynam się świecić w strefie T, a po kilku godzinach puder waży się i zbiera przy nosie i w zmarszczkach mimicznych. Z pewnością wrócę do niego, gdy znów się trochę ochłodzi, jednak na lato zwyczajnie się dla mnie nie nadaje.
Cena: 40zł

Brita Fill&go
AGBUTFILLGOLIM-4
Staram się pić dużo wody. „Staram się” to naprawdę odpowiednie określenie – po domu krążę ze szklanką, którą ciągle uzupełniam, ale jeśli wychodzę do miasta czy na uczelnię, to nie czuję pragnienia przez kilka godzin, dlatego zawsze mam przy sobie wodę, którą szybko wypijam, ale nie z pragnienia, a z przyzwyczajenia. Wiązało się to albo z dźwiganiem 1,5 litrowej butelki, albo z kupowaniem kilku mniejszych. Nie jestem eko-wojowniczką, ale jeśli mogę minimalizować ilość odpadów, to chcę to robić – w domu używamy dzbanka Brita, więc postanowiłam kupić też kubek. Noszę go ze sobą wszędzie i jestem bardzo zadowolona. Mieści 0,6l, nie zajmuje dużo miejsca, uzupełniam go gdziekolwiek wodą z kranu, która dzięki filtrowi jest smaczna, nie czuję żadnego metalicznego czy chlorowego posmaku. Ponadto przy ilości wody, jaką wypijam, kupienie kubka i filtrów na dłuższą metę pozwala mi sporo zaoszczędzić względem kupowanej wcześniej wody butelkowanej.
Cena: 49zł (dzbanek+jeden filtr)

Krem BB  Ziaja
309596
Z pudrem mi nie wyszło, więc chciałam spróbować kremu BB Ziai, ponieważ ta marka przeważnie mi odpowiada, a ich produkty są delikatne dla skóry – w sam raz coś lekkiego na lato. Po nałożeniu jednej cienkiej warstwy nie widzę różnicy i przebarwienia nadal są wyraźnie widoczne. Przy dwóch warstwach czuję krem na twarzy, tworzy maskę, a po kilku godzinach makijaż zbieram chusteczką, bo się rozwarstwia. Mam też wrażenie, że trochę mnie zapycha. Poza tym nie matuje ani trochę, a nawet przeciwnie – świecę się jeszcze bardziej. Kojarzy mi się raczej z najgorszej jakości fluidem, niż z kremem BB.
Cena: ok 10zł

I na koniec: ta czekolaaaada! Co tu dużo mówić – mogłabym jeść bez końca. Nie wiem, czy będą w stałej ofercie, więc kupiłam kilka na zapas, ale poszły w niecałe dwa dni. Oby zostały na dłużej! Mam też nadzieję, że Biedronka pójdzie w ślady Lidla i wprowadzi do swojej oferty tofu i wegańskie pasty – jest to naprawdę ogromny plus dla sklepu. A tofu z bazylią po prostu rządzi!

Pytanie do Was: znacie jakiś fajny, lekki krem BB, puder mineralny albo inny w miarę zdrowy dla skóry produkt  na lato? Nie wymagam dużo, delikatne krycie i matowanie skóry to wszystko, czego mi trzeba. Na razie chodzę bez makijażu, przy takiej pogodzie jest to najlepsze rozwiązanie, jednak przydałaby się jakaś opcja awaryjna, jeśli będę chciała się umalować. Jakieś sugestie? 🙂

*Zdjęcia wykorzystane we wpisie pochodzą ze stron http://www.superdrug.com/ , http://iziaja.pl/ , http://www.rossmann.pl/ oraz http://www.morele.net/
Follow