Obiady Przepisy

Wegańskie spaghetti bolognese z soczewicą

wegańskie bolognese

Czy jest tu ktoś, kto nie lubi spaghetti? Ja takiej osoby jeszcze nie poznałam.
Spaghetti pojawia się chyba w każdym domu, w moim dosyć regularnie, a szczególnie gdy nie mam czasu lub ochoty na dłuższe gotowanie. Danie szybkie, sycące i nie do zepsucia – tak mi się wydawało, jednak pierwsze próby przyrządzenia wegańskiego spaghetti nie były szczególnie udane. Dodawałam tofu, pieczarki, oliwki, a i tak zawsze czegoś mi brakowało. W końcu trafiłam na przepis od wegAnki, w którym pojawiła się czerwona soczewica. Pierwszy kęs i już wiedziałam, że to jest to. Moje spaghetti musi być wyraziste i o intensywnym smaku, dlatego używam innej, nieco szerszej kombinacji przypraw i teraz zarówno ja, jak i mój facet, cieszymy się daniem idealnym, dlatego też nie może go zabraknąć  na blogu!
Fakt – tutaj miały pojawiać się przepisy, które nie wymagają wyszukanych zakupów. W tym wykorzystuję płatki drożdżowe, które moim zdaniem są absolutnym must have wegańskiej kuchni, a których nie mogłam dostać w całym Gdańsku. Kupuję je przez internet i w tym przypadku mówię z całą pewnością – warto! Smak jest nie do podrobienia.

Składniki (dla trzech osób):
0,5 szklanki soczewicy czerwonej
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 puszka pomidorów krojonych
2 liście laurowe
2 ziarna ziela angielskiego
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka wędzonej papryki
0,5 łyżeczki cukru
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka bazylii
szczypta chili
3 łyżki płatków drożdżowych
sól i pieprz czarny
ulubiony makaron, niekoniecznie spaghetti

Sposób przygotowania:
– soczewicę opłukać i ugotować w lekko osolonej wodzie (około 10 minut)
– w tym momencie można zacząć gotować makaron
– cebulę pokroić w niezbyt małą kostkę i smażyć na oleju lub oliwie razem z liśćmi laurowymi i zielem angielskim, aż cebula się zeszkli
– dodać przeciśnięty czosnek, zamieszać i przez chwilę podsmażać, następnie dodać puszkę pomidorów i wszystkie pozostałe przyprawy, gotować na małym ogniu około 5 minut
– odcedzoną soczewicę dodać do sosu i jeszcze raz całość zagotować
– sos wyłożyć na ugotowany makaron, można jeszcze posypać płatkami drożdżowymi lub dodać świeżej bazylii

A tu moje oszukane spaghetti bez spaghetti, bo wygodniej je się penne, z talerzem na kolanach przy ulubionym serialu. 🙂

Follow

Zapisz

  • jefferinn

    podobny sos robię bardzo często, tylko zamiast pomidorów z puszki daję świeże. zawsze wychodzi pyszny 🙂

    • niepoprawna weganka

      Bo tego sosu się nie da zepsuć! 🙂 A moja wersja jest dla leniuchów, a więc doskonale się w niej odnajduję. 😉

  • Martyna

    pyszny!