Na temat Pielęgnacja

Sylveco – bojkot?

czy sylveco jest wegańskie?

Dzisiaj chcę nawiązać do wielkiej dyskusji, jaka rozkręciła się wokół firmy Sylveco. Po moim ostatnim poście kilka osób zwróciło mi na to uwagę.

Jeśli nie wiecie, o co chodzi, odsyłam Was na fanpage Happy Rabbit instagram Sylveco. W wielkim skrócie – firma zorganizowała promocję, w której oferowana jest skórzana kosmetyczka. Zaraz podniosła się wrzawa, że Sylveco jest złe i należy im się bojkot. Tylko… za co?

Firma Sylveco nie testuje na zwierzętach, sprawdza swoich dostawców, w swojej ofercie ma wiele produktów wegańskich, choć oczywiście za firmę wegańską się nie podaje, bo niektóre ich kosmetyki mają w składzie wosk pszczeli i inne składniki odzwierzęce. Uważam, że to uczciwe – jest wiele firm, które twierdzą, że ich produkty są naturalne, choć składy mówią coś innego. Tu określono wyraźnie: nie jesteśmy wegańską firmą.

Gdzie leży problem?

Po pierwsze weganie poczuli zawód – słusznie czy nie, nie mnie oceniać cudze uczucia. To, co razi najbardziej, to całkowite odcięcie się od wegan, zlekceważenie, bądź co bądź, całkiem pokaźnego grona klientów, o czym Sylveco chyba do końca nie wiedziało.
Po drugie firma utrzymuje, że jest ekologiczna, a jak wiecie skóra naturalna ekologiczna nie jest. Ja jednak promuję weganizm i jestem bardzo przeciwna utożsamianiu go z ekologią, bo to dwa różne pojęcia.
Ostatecznie – firma zaliczyła wpadkę, mimo wszystko mogli wykorzystać inne materiały, które odpowiadałyby wszystkim klientom, a nie tylko pewnej grupie, a wegan zlekceważyli. I co dalej? Bojkotować?

Bilans zysków i strat

Zysk byłby taki, że dokonuję świadomych wyborów i nie wspieram firmy, która popełniła błąd. Być może odczują stratę i za jakiś czas wprowadzą zmiany, ale tylko być może. Strat widzę więcej.
Po pierwsze znowu zawężam sobie wybór kosmetyków. Weganizm jest łatwy i da się, pewnie, ale mimo wszystko przyznajmy szczerze – musieliśmy zrezygnować z całkiem pokaźnej ilości rzeczy i zmienić nawyki. Czy chcemy to dalej ograniczać przez taką wpadkę? I czy to pokaże, że weganizm jest łatwy? Nagle obok empatii wobec zwierząt pojawiają się poboczne wątki, które tak naprawdę z weganizmem nie mają nic wspólnego. To odstrasza.
Co więc można zrobić? Rozmawiać. Afera wokół tej sytuacji osiągnęła całkiem spore rozmiary, a jak wiadomo social media stały się naprawdę potężnym narzędziem w rękach klientów. Warto wyrażać swoje zdanie, bo to zawsze zostawia ślad. Jestem pewna, że po takiej akcji Sylveco wyciągnie wnioski i następną promocję przemyśli trochę lepiej, a może w międzyczasie przeszkoli pracownika odpowiedzialnego za PR, bo obecnie chyba nie do końca rozumie on swoją rolę.
Będę kupować produkty tej marki, o ile są wegańskie, nietestowane na zwierzętach. Tej i wielu innych, bo Sylveco jest przecież tylko przykładem na czasie.

Małe kroczki

Nie zamykajmy się w swoim sterylnym, małym światku, obrażając się na wszystko i tworząc wizerunek wyizolowanych dziwaków. Weganie są coraz większą grupą, z której potrzebami liczy się już wiele sklepów i pojedynczych marek. Kupuję wegańskie produkty i tym samym mówię: hej, to są moje potrzeby, na których przecież zarabiacie, zwróćcie na to uwagę. Im więcej takich klientów, tym lepszy efekt. Może dla niektórych sklepów jest nas jeszcze za mało, ale to wszystko się zmienia i po prostu wymaga czasu.
Koniec końców – nie żądam od niewegańskich firm natychmiastowej zmiany polityki firmy. To nie przejdzie. Cieszę się tym, co jest dostępne i w ten sposób kształtuję rynek, czego potwierdzeniem są wegańskie produkty w Kauflandzie czy Netto, które przecież wszystkich tak ucieszyły.
Osobiście nie chcę też robić sobie pod górkę, chcę pokazać, że dobrze mi się żyje, weganizm jest łatwy i jest w czym wybierać, zamiast ciągle wybrzydzać. To nie tylko może dać lepsze owoce, ale też pokazuje wegan w nieco korzystniejszym świetle, bo jak wiadomo, nie jesteśmy szczególnie lubianą grupą społeczną, jemy trawę i kamienie i chodzimy w parcianych workach.
Ogólnie – więcej dystansu! Nie zbierajmy swoich zabawek i nie wychodźmy obrażeni z piaskownicy. Nieobecni głosu nie mają.
  • asia

    Może lepiej bojkotować akcję z tą kosmetyczną niż ogólnie firmę. Jeśli kilka osób odmówi przyjęcia takiej nagrody, to w firmie Sylveco pójdą po rozum do głowy i następnym razem lepiej wszystko przemyślą. Wybierając wegańskie kosmetyki i piętnując takie akcje, jak ta z kosmetyczną, wskazujemy producentom właściwy kierunek rozwoju 🙂

    • niepoprawna weganka

      Dokładnie o to mi chodziło! Dziękuję. Sami wybieramy, czego chcemy.

      • asia

        🙂
        Miało być oczywiście „kosmetyczka” a nie kosmetyczna 😉
        Swoją drogą, ludziom z działu PR Sylveco powinni polecieć „po premii”.

  • Rinn

    Dziwna akcja ze strony Sylveco. Firma, która twierdzi, że jest wolna od okrucieństwa wobec zwierząt… Skóra naturalna kojarzy mi się jednak z cierpieniem zwierząt, więc jak dla mnie informacje w tym momencie są sprzeczne. Nie zamierzam teraz się zbuntować i będę kupować dalej ich produkty, każdy ma prawo do błędu. Ale jeśli wypalą kolejny raz z podobną akcją to już chyba sobie daruję, bo to będzie zdecydowanie brak szacunku do klienta, któremu obiecuje się jedno, a robi się drugie.

    • niepoprawna weganka

      Jak napisałam – myślę (czy może raczej mam gorącą nadzieję), że po tak wielkich dyskusjach wyciągną odpowiednie wnioski. Jednocześnie chyba zauważyli, jak wielu wegan kupuje ich produkty, co może zaowocować zmianami. Ale wszystko wyszło dzięki temu, że doszło do rozmowy. Ja po prostu obserwuję i czekam, bo – jak napisałaś – każdy ma prawo do błędu. Jak wiele osób uważam, że również podejście do wegan wymaga poprawy, ale po jednorazowej akcji… no nie, nie będę się od razu obrażać. Zobaczymy, czekam na zmiany i w nie wierzę. 🙂