Kultura i rozrywka

Karen Duve, „Jeść przyzwoicie. Autoeksperyment”

karen duve jeść przyzwoicie

Książka „Jeść przyzwoicie. Autoeskperyment” autorstwa Karen Duve dość długo czekała na półce, aż ją przeczytam.

Jednak gdy już podsumowałam swój pierwszy wegański rok, stwierdziłam, że to dobry moment, żeby po nią sięgnąć i dowiedzieć się, jak wyglądał trwający dziesięć miesięcy autoeksperyment i do jakich wniosków doszła pisarka.

Autorka, bezustannie moralizowana przez nową współlokatorkę, postanawia „zostać lepszym człowiekiem”, jeść świadomie i – jak mówi tytuł – przyzwoicie. Chcąc rzetelnie podejść do tematu, sprawdza na sobie różne diety – ekologiczną, wegetariańską, wegańską i frutariańską. Początkowo na poznanie każdej z nich przeznacza po dwa miesiące, jednak ostatecznie etap z dietą wegańską wydłuża do czterech. W tym czasie zbiera informacje z rozmaitych źródeł, a każdy sposób odżywiania analizuje przede wszystkim pod kątem etyki i wpływu na środowisko, ale też na gospodarkę i oczywiście na swoje zdrowie, by pod koniec eksperymentu móc podjąć w pełni świadomą decyzję odnośnie własnych wyborów żywieniowych.

Choć często poruszane są tematy trudne, to autorce nie brakuje dystansu i poczucia humoru. Dzięki temu książkę czyta się lekko i przyjemnie. Treści poważne gładko przeplatają się z zabawnymi opisami codziennych sytuacji, więc nie powodują u czytelnika uczucia dyskomfortu czy zmęczenia.

Zdziwienie i rozczarowanie

Mimo wszystko po skończeniu lektury czuję lekkie rozczarowanie. Żeby nie zdradzać za mocno zakończenia – autorka, mimo nabytej wiedzy, podejmuje decyzję, której nie potrafię pojąć. Oczywiście doceniam szczerość, jaką okazuje swoim czytelnikom, ale… co mi po szczerości?  Jak sama pisze w swojej książce: „komuś, kto posiadł tę wiedzę, znacznie trudniej wybaczyć”. Spodziewałam się większych zmian, tym bardziej, że cały eksperyment zwieńczyło wydanie – bądź co bądź – bardzo popularnej książki.

karen duve jeść przyzwoicie

Pomijając moje rozczarowanie – tę pozycję można polecić osobom, które zaczynają interesować się zmianą sposobu odżywiania, jako lekki wstęp, który nie zniechęca natłokiem niewygodnych faktów i drastycznych obrazów, a jedynie pozostawia spore pole do refleksji. Często brakuje w niej wyczerpujących informacji na podjęty temat, więc jest to raczej luźny zbiór podstaw przekazany w przystępny sposób, który może okazać się wartościową lekturą dla osób niezaznajomionych z tą tematyką.

  • Czytałam tę książkę kilka lat temu jeszcze będąc wegetarianką i pamiętam że bardzo mi się podobała i zrobiła na mnie duze wrażenie 🙂 Chętnie bym do niej wrociła.

    • niepoprawna weganka

      Książka ogólnie cieszy się dobrą opinią, a ja tego do końca nie rozumiem, bo spodziewałam się czegoś więcej. 😉