Przepisy Słodkie

Dżem jabłkowy od babci

dzem jablkowy

W sklepach i na targach pojawiają się już pyszne, polskie jabłka, ich ceny z każdym dniem spadają i jeszcze tylko chwilę poczekam, żeby zacząć kupować je w ilościach hurtowych, jeść i przetwarzać na wszelkie sposoby. Sklepowe półki obfitują w dżemy truskawkowe, wiśniowe czy porzeczkowe, jednak znalezienie zwykłego dżemu jabłkowego stanowi nieraz nie lada wyzwanie. A jak już na taki trafię, to jest to wielkie rozczarowanie, gdy tylko przypomnę sobie smak tego jedynego, robionego przez moją babcię. To jest coś! W tym roku postanowiłam zakasać rękawy i przygotować dużo zapasów na zimę. Pierwsza partia już zawekowana, opisana i wyniesiona do piwnicy – taka najprostsza, bez dodatków, jaką lubię najbardziej. Na kombinowanie będzie jeszcze czas!

Składniki: (5-6 słoików)
2-2,3 kg jabłek
0,5 szklanki wody
0,3 kg cukru*
skórka cytrynowa/pomarańczowa (opcjonalnie)

Sposób przygotowania:
– połowę jabłek umyć i wykroić gniazda nasienne, dzieląc na ćwiartki/ósemki
– włożyć do garnka, zalać wodą i gotować pod przykryciem, aż będą miękkie i zaczną się rozpadać
– w tym czasie resztę jabłek obrać, wykroić gniazda nasienne i zetrzeć na grubych oczkach tarki
– jabłka w garnku zblendować (wg przepisu mojej babci przetrzeć przez sito – to jest coś!), dodać cukier i doprowadzić do wrzenia
– dodać starte jabłka i cały czas mieszać (łatwo się przypala) do uzyskania odpowiedniej krzepliwości**
– można dodać również skórkę cytrynową lub pomarańczową dla uzyskania aromatu, którą należy wyjąć przed przełożeniem dżemu do słoików

*W przepisie babci był cały kilogram cukru! Przerażająca ilość, więc ja ustaliłam własną według preferencji smakowych (no i dietetycznych), a także ze względu na słodkość jabłek – jeśli macie ochotę, to możecie dodać go więcej lub mniej, pamiętając jednak, że pełni rolę konserwantu.
**Czystą łyżeczką nałożyć trochę dżemu na talerzyk i sprawdzić, czy nie jest jeszcze zbyt płynny i ma odpowiednią konsystencję.

Po nałożeniu gorącego dżemu do wyparzonych i wytartych do sucha słoików (góra słoika i zakrętka muszą być idealnie suche) mocno zakręcamy i stawiamy dżem do góry nogami do wystygnięcia. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby po tym zakrętka nadal klikała, ale jeśli tak się zdarzy, to niestety trzeba taki słoik zawekować. Albo zjeść.

Nie ukrywam – jest to nieco czasochłonne. Ale dla tego smaku warto! U góry słoiki wystrojone do zdjęcia, ale nie jestem nadgorliwa, wszystkie poleciały do piwnicy w formie najzwyklejszej.

dżem1